Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim to XIX-wieczna rezydencja zbudowana dla Marianny Orańskiej, córki króla Niderlandów Wilhelma I. Budowla w stylu neogotyckim z inspiracjami północnowłoskimi ma cztery narożne wieże wysokości ponad 33 metrów i stoi na planie prostokąta 73 na 48 metrów. Zwiedzanie z przewodnikiem trwa około półtorej godziny i obejmuje dziedzińce, stajnie, salę balową, kaplicę oraz taras z widokiem na okoliczne góry, do którego prowadzi około 150 schodów. Za dodatkową opłatą dostępne jest też mauzoleum rodu Hohenzollernów. Wokół pałacu rozciąga się park o powierzchni ponad kilometra kwadratowego, z tarasowymi ogrodami projektu Petera Josepha Lenné i częściowo odbudowanymi fontannami. Wyznaczono tam trzy trasy spacerowe o długości od 1,6 do niemal 4 kilometrów, prowadzące między innymi obok mauzoleum, dawnej kotłowni zamkowej i ruin domku myśliwskiego. W okolicy warto dodatkowo zajrzeć do zespołu klasztornego cystersów, kościoła ewangelickiego i arkadowego wiaduktu, co pozwala zaplanować tu spokojnie cały dzień.
Neogotycka bryła z czerwonej cegły, cztery narożne wieże po trzydzieści trzy metry z okładem i taras z widokiem na przedgórze Sudetów. Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim wygląda jak zamek z ilustracji do baśni, choć powstał w XIX wieku i nigdy nie miał się bronić — miał robić wrażenie. Robi je do dziś, mimo że z dawnego wyposażenia niewiele przetrwało.
Co zobaczysz na miejscu
Zwiedza się z przewodnikiem, przez mniej więcej półtorej godziny. Trasa prowadzi dziedzińcami, dawnymi stajniami i odrestaurowanymi wnętrzami — salą balową, kaplicą, ciągami reprezentacyjnymi. Widać po nich dwie rzeczy naraz: skalę zamierzenia i skalę strat.
Osobnym punktem jest taras. Prowadzi na niego około stu pięćdziesięciu schodów, a z góry widać całą okolicę aż po pasma na horyzoncie. Kto ma siłę tylko na jedną rzecz, powinien wybrać właśnie to.
Wokół pałacu rozciąga się park o powierzchni ponad kilometra kwadratowego, zaprojektowany jako ogrody tarasowe przez Petera Josepha Lenné — tego samego, który układał parki w Poczdamie i Berlinie. Fontanny są częściowo odbudowane, a wyznaczone trzy trasy spacerowe mają od niespełna dwóch do prawie czterech kilometrów. Po drodze mija się mauzoleum Hohenzollernów, dawną kotłownię zamkową i ruiny domku myśliwskiego.
Skąd się to wzięło
Pałac powstał dla Marianny Orańskiej, córki króla Niderlandów Wilhelma I, nazywanej w tych stronach Dobrą Panią. Nie był to grzecznościowy przydomek: Marianna inwestowała w region, budowała drogi i zakłady, dawała ludziom pracę i prowadziła interesy sama, co w połowie XIX wieku było rzadkością.
Budowę rozpoczęto wiosną 1839 roku według projektu Karla Friedricha Schinkla.
Fasadę zwieńczono kartuszem herbowym Marianny i Albrechta Hohenzollerna.
Koniec przyszedł w 1945 roku, kiedy potomkowie rodziny opuścili rezydencję przed nadciągającym frontem. Wyposażenie wywieziono, a rok później pałac strawił pożar. Przez dekady stał jako ruina; to, co widać dziś, jest efektem powolnej, wciąż trwającej odbudowy.
Ile trwa i czy trudne
Na samo zwiedzanie z przewodnikiem trzeba półtorej godziny. Z parkiem, tarasem i mauzoleum spokojnie robi się z tego pół dnia, a przy dobrej pogodzie i cały.
Trasa po wnętrzach jest łatwa, ale to obiekt w odbudowie: bywa surowo, chłodno i nierówno. Na taras prowadzi sporo schodów, a park jest rozległy i pagórkowaty, więc wygodne buty mają tu więcej sensu niż gdzie indziej.
Czy dzieci dadzą radę
Starsze dzieci kupują to miejsce od pierwszego spojrzenia — wieże, dziedzińce i mauzoleum działają na wyobraźnię lepiej niż niejedno muzeum. Młodsze szybciej znudzą się opowieścią przewodnika, ale odbiją to sobie w parku.
Po dziedzińcach i alejkach da się jeździć wózkiem, choć trzeba liczyć się z brukiem i podjazdami. Na taras wózkiem nie wjedziesz.
Kiedy przyjechać
Cały rok, choć park najlepiej wygląda od maja do października. Jesienią stare drzewostany dają kolory, których nie ma w sezonie letnim, a wnętrza są wtedy mniej zatłoczone.
Dojazd i parking
Kamieniec Ząbkowicki leży przy trasie z Kłodzka w stronę Ząbkowic Śląskich, więc pałac łatwo wpiąć w przejazd przez region. Pod obiektem działa płatny parking, a od niego czeka krótkie podejście pod górę.
W samej miejscowości warto zajrzeć jeszcze do zespołu klasztornego cystersów, kościoła ewangelickiego i pod arkadowy wiadukt — razem z pałacem wypełniają cały dzień bez przejeżdżania kilometra.
Psa zostaw poza wnętrzami; po parku spokojnie przejdziesz się z nim na smyczy.
Co połączyć z wizytą
Po drodze do Kotliny Kłodzkiej leży Obryw Skalny w Bardzie, a jeśli chcesz zostać przy historii, dobrym uzupełnieniem jest Twierdza Srebrna Góra — ta sama epoka widziana od strony wojska, a nie dworu. Blisko stąd również do Kopalni Złota w Złotym Stoku.
Ile trwa zwiedzanie pałacu?
Trasa z przewodnikiem to półtorej godziny. Z parkiem, tarasem i mauzoleum zaplanuj pół dnia.
Czy pałac jest wyremontowany w środku?
Częściowo. Odrestaurowano salę balową, kaplicę i część wnętrz reprezentacyjnych, ale odbudowa wciąż trwa i na trasie widać zarówno efekty prac, jak i surowe pomieszczenia. Pierwotne wyposażenie w większości nie przetrwało wojny.
Kim była Marianna Orańska?
Córką króla Niderlandów Wilhelma I, właścicielką dóbr w tej okolicy i inwestorką, która budowała tu drogi i zakłady. Miejscowi nazywali ją Dobrą Panią, a pałac powstał jako jej letnia rezydencja.
Czy warto wejść na taras?
Warto, jeśli masz siłę na około sto pięćdziesiąt schodów. To najlepszy widok w całym założeniu i jedyne miejsce, z którego widać, jak pałac wpisuje się w krajobraz.