Przejdź do treści
Atrakcje Turystyczne
Wieże widokowe

Wieża Widokowa w Bielawie

Bielawa , gmina Bielawa Lokalizacja
Czas zwiedzania ok. 30 min
Dojście od parkingu 10 min
Wstęp Bezpłatny
Pogoda Teren otwarty

Wieża widokowa stoi na Górze Parkowej nad Bielawą. Ma 9 metrów wysokości i dwie platformy widokowe, ale mimo skromnych rozmiarów daje niezły przegląd okolicy. Widać pasmo Gór Sowich (Wilczyna, Błyszcz, Zameczna), zabudowę Bielawy, Jezioro Bielawskie, Pieszyce, Dzierżoniów oraz Masyw Ślęży w oddali. Dojście na szczyt jest łatwe i nadaje się na spokojny spacer z dzieckiem, także zimą. Można iść od centrum Bielawy, znad jeziora lub od Myśliszowa przez Wronę – wszystkie trasy pokrywają się z żółtym szlakiem.

Bywają punkty widokowe, do których trzeba się wspinać godzinami, i takie, które udaje się zaliczyć przy okazji popołudniowego spaceru. Góra Parkowa należy do tej drugiej kategorii — 455 m n.p.m. to wysokość, którą pokonuje się bez zadyszki, a mimo to człowiek staje w końcu nad dachami miasta i patrzy na Sudety z dystansu, jakiego z ulicy nie ma. Wzniesienie należy do Wzgórz Bielawskich, będących fragmentem Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich na Przedgórzu Sudeckim — czyli do tego przedpola, z którego góry ogląda się najlepiej, bo z boku, a nie od środka.

Wieża Widokowa w Bielawie

Co zobaczysz na miejscu

Pierwsza reakcja bywa u wszystkich podobna: to tyle? Metalowa konstrukcja rzeczywiście nie robi wrażenia rozmachem, a droga na górną platformę zajmuje kilkanaście sekund. Dopiero potem przychodzi refleksja, że o wieży decyduje nie jej wysokość, lecz to, gdzie stoi.

Z platformy Góry Sowie ustawiają się w wyraźny ciąg — Wilczyna, Błyszcz i Zameczna wysuwają się na pierwszy plan, a za nimi pasmo ciągnie się dalej, coraz bardziej rozmyte. Pod nogami leży Bielawa: kwartały zabudowy, kominy, dachy, a wśród nich jasna plama Jeziora Bielawskiego, która odcina się od reszty jak wycięta nożyczkami. Dalej rozpoznasz Pieszyce i Dzierżoniów, a na horyzoncie — przy dobrej widoczności — charakterystyczny stożek Masywu Ślęży. Panorama jest pełna, dookolna, więc warto obejść taras w kółko i porównać oba kierunki: góry po jednej stronie, płaskie przedgórze po drugiej.

Sama góra to nie tylko wieża. Tuż obok znajdziesz miejsce przystosowane do palenia ognisk i kilka drewnianych ław — wystarczy, żeby zjeść kanapki i posiedzieć chwilę. Znacznie większy teren rekreacyjny leży poniżej szczytu: idąc od strony miasta, trzeba zejść w lewo od żółtego szlaku, nieco powyżej nieczynnego wyciągu narciarskiego. Tam również przygotowano paleniska.

Skąd się to wzięło

Zanim stanęła obecna konstrukcja, na Górze Parkowej były dwie drewniane wieże. Problem, który je wykończył, jest dla Sudetów typowy: las rósł szybciej, niż ktokolwiek przewidział, i punkt widokowy przestał cokolwiek pokazywać. Rozwiązaniem okazała się metalowa budowla wzniesiona w 1925 roku, z dwiema platformami i dziewięcioma metrami wysokości — tyle wystarczyło, by wyjrzeć ponad korony drzew.

Fundatorem był miejscowy oddział Towarzystwa Sowiogórskiego, któremu przewodniczył Wolfgang Dierig — i od jego imienia wieża nosiła nazwę Wieży Wolfganga. Potem przyszło ponad pół wieku bez gospodarza: pogoda i korozja robiły swoje, aż konstrukcja zaczęła być po prostu niebezpieczna. Uratowali ją w 1974 roku pracownicy działu głównego mechanika zakładów „Bielbaw”, którzy w ramach czynu społecznego wyremontowali wieżę i resztę infrastruktury turystycznej na wzgórzu.

Dla zbieraczy odznak jest jeszcze jeden powód, żeby tu zajrzeć: szczyt liczy się do Sudeckiego Włóczykija, ptt-owskiej odznaki wymagającej zdobycia stu sudeckich wierzchołków. W okolicy warto połączyć wyjście z inną, wyższą półką widokową — choćby wieżą na Borowej.

Ile trwa i czy trudne

Całe wyjście mieści się w czasie zwykłego spaceru: 750 metrów dojścia i około 10 minut od miejsca, w którym zostawisz samochód. Nawet z postojami na dole, wejściem na obie platformy i kwadransem na patrzenie w dal trudno tu spędzić więcej niż godzinę — i właśnie dlatego Góra Parkowa dobrze wypada jako dodatek do innych planów w okolicy, a nie samodzielna wyprawa na cały dzień.

Podejście prowadzi leśnymi i parkowymi drogami, częściowo utwardzonymi, częściowo wydeptanymi w ziemi. Różnica wzniesień jest niewielka i rozłożona równomiernie, więc nie ma tu odcinka, na którym trzeba przystanąć i złapać oddech. Po deszczu i w czasie odwilży ścieżki potrafią się rozmiękczyć, a zeszłoroczne liście na pochyłościach bywają śliskie — buty z jakąkolwiek podeszwą bieżnikowaną wystarczą, sandały już nie. Sama wieża to konstrukcja metalowa, wchodzi się schodami z otwartymi stopniami i poręczą; dwie platformy oznaczają, że jeśli komuś wysokość przeszkadza, może zostać na dolnej i i tak coś zobaczy.

Cały ruch pieszy na wzgórzu opiera się na żółtym szlaku, ale poza nim biegnie tu gęsta sieć ścieżek — łatwo zboczyć i wrócić inną drogą, trudno się poważnie zgubić, bo cały czas jesteś nad miastem.

Wieża Widokowa w Bielawie

Czy dzieci dadzą radę

To jedno z tych miejsc, gdzie odpowiedź jest prosta: tak, i to bez marudzenia. Dziesięć minut spaceru mieści się w cierpliwości nawet czterolatka, a nagroda — wejście po metalowych schodach i widok na własne miasto z góry — działa na dzieci mocniej niż na dorosłych. Starsze przedszkolaki wchodzą na wieżę same, młodszym warto towarzyszyć na stopniach, bo są otwarte i widać przez nie w dół.

Z wózkiem nie ma szans — schody na platformę tego nie przewidują, a i część dojścia jest zbyt nierówna, by pchać go bez szarpania. Z małym dzieckiem najlepiej wybrać nosidło: przy takim dystansie plecy tego nawet nie odnotują. Psa można zabrać bez problemu, choć na wieżę wejdzie z nim tylko ten, kto go po prostu weźmie na ręce.

Na miejscu jest kilka drewnianych ław i przygotowane paleniska, więc drugie śniadanie da się zjeść po ludzku, bez siedzenia na kamieniu.

Kiedy najlepiej przyjechać

Miejsce jest dostępne cały rok, na wolnym powietrzu, i każdy sezon daje tu coś innego. Zimą las jest przejrzysty, a Góry Sowie w śniegu rysują się najczyściej — to zdecydowanie najlepszy czas na dalekie kierunki, w tym Masyw Ślęży. Latem zielono, cieniście i przyjemnie, ale upalne popołudnia często oznaczają zamgloną, mleczną dal. Najostrzej widać po przejściu frontu, gdy powietrze zostaje przemyte.

Pora dnia ma znaczenie głównie ze względu na światło: rano lepiej wypada strona górska, późnym popołudniem miasto, jezioro i przedgórze. Weekendowe popołudnia to szczyt ruchu — bielawianie traktują Górę Parkową jak swój park, więc na platformie może być ciasno. Dzień powszedni albo wczesny poranek daje wieżę praktycznie na wyłączność.

Dojazd i parking

Najprościej podjechać pod Parking przy Górze Parkowej — bezpłatny, zalecany, i od niego liczy się te dziesięć minut dojścia. Alternatywnie zostawia się auto niżej, w rejonie Domu Działkowca przy ROD „Radość”, skąd do wieży jest niespełna kilometr w stronę centrum.

Bez samochodu też się da: w pobliżu działa przystanek komunikacji miejskiej „Bielawa Góra Parkowa”, a kto chce nadłożyć i wejść przez szczyt Wrona, wysiada na przystanku „Bielawa Myśliszów” i idzie żółtym szlakiem.

Co połączyć z wizytą

Sama Góra Parkowa zajmuje najwyżej godzinę, więc naturalnie prosi się o towarzystwo innego punktu w planie dnia. Najbliżej tematycznie leży Wieża Widokowa na Górze Św. Anny — kolejna niewysoka konstrukcja na skraju gór, z której panorama układa się z zupełnie innej strony niż z Bielawy. Jeśli wolisz coś, co zajmie pół dnia i wymaga innego rodzaju wysiłku, w zasięgu krótkiego dojazdu stoi Twierdza Srebrna Góra — po lekkim spacerze po lesie kontrast jest wyraźny.

Kto zbiera wieże seryjnie, może dołożyć do trasy jeszcze Wieżę Widokową Suszynkę i porównać, jak bardzo zmienia się widok na te same pasma z przesuniętego punktu.

Pytania i odpowiedzi

Czy na wieżę w Bielawie wejdzie się z wózkiem?

Nie. Na platformy prowadzą metalowe schody, a z wózkiem nie ma szans ani na samą konstrukcję, ani na komfortowe pokonanie części dojścia. Z niemowlakiem czy dwulatkiem najlepiej sprawdza się nosidło — dystans jest na tyle krótki, że nikt tego nie odczuje.

Ile czasu zajmuje wejście na Górę Parkową?

Od parkingu to 750 metrów i około 10 minut marszu. Doliczając wejście na obie platformy i chwilę na oglądanie panoramy, całość mieści się swobodnie w godzinie. To wycieczka do wpisania między inne punkty dnia, nie samodzielna całodniowa wyprawa.

Czy można przyjść z psem?

Tak, pies jest tu mile widziany i na całej trasie nie ma przeszkód. Na samą wieżę wejdzie tylko z pomocą — schody mają otwarte stopnie, więc mniejszego psa po prostu bierze się na ręce, a większy zwykle poczeka pod konstrukcją.

Czy wieża jest czynna zimą?

Tak, obiekt stoi na wolnym powietrzu i jest dostępny cały rok, bez sezonowych przerw. Zima bywa wręcz najlepszą porą: bezlistny las mniej zasłania, a Góry Sowie w śniegu widać wyraźniej niż latem. Trzeba tylko liczyć się ze śliskimi ścieżkami po odwilży.

Jak dojść do wieży bez samochodu?

Autobusem miejskim do przystanku „Bielawa Góra Parkowa”, skąd dalej idzie się pieszo. Druga opcja to wysiąść na przystanku „Bielawa Myśliszów” i podejść dłuższą trasą przez szczyt Wrona. Można też ruszyć z centrum miasta albo znad Jeziora Bielawskiego — wszystkie te warianty biegną żółtym szlakiem.

Czy to dobre miejsce na wyjście z małymi dziećmi?

Bardzo dobre. Podejście jest krótkie, łagodne i pozbawione stromych fragmentów, a wejście po metalowych schodach dzieci traktują jak główną atrakcję. Na miejscu stoi kilka drewnianych ław i przygotowano paleniska, więc jest gdzie usiąść i zjeść zabrane kanapki przed powrotem.

Dojazd, parking i dojście

Parking przy Górze Parkowej zalecany bezpłatny · 500 m od atrakcji
Nawiguj

Od parkingu do atrakcji: 10 min (750 m).