Przejdź do treści
Atrakcje Turystyczne
Wieże widokowe

Wieża Widokowa na Dzikowcu Wielkim

Grzędy , gmina Czarny Bór Lokalizacja
Czas zwiedzania ok. 1,5 godz.
Dojście od parkingu 82 min
Wstęp Bezpłatny
Pogoda Teren otwarty

Nowa wieża na Dzikowcu Wielkim ma prawie 40 metrów wysokości, a na platformę widokową prowadzi drewniana spiralna kładka, po której spokojnie wjedzie się nawet z wózkiem. Konstrukcja ma kształt odwróconego stożka, więc lekko się kołysze, co razem z widokiem na Góry Kamienne robi wrażenie. Kilkaset metrów dalej stoi starsza, drewniana wieża z ławeczkami i miejscem na ognisko, więc warto zajrzeć na obie. Na szczyt prowadzi czerwony szlak spod Ośrodka Sportowo-Rekreacyjnego Dzikowiec w Boguszowie-Gorcach, około 2 km z podejściem na 250 metrów przewyższenia, z kilkoma stromymi odcinkami.

Szczyt, który przez dekady był tylko punktem na mapie — kopuła w lesie z tabliczką, która lubiła znikać — dziś ma jeden z najwyższych drewnianych punktów widokowych w tej części Sudetów. Dzikowiec Wielki wznosi się na 836 m n.p.m. i ustępuje wysokością tylko Lesistej Wielkiej w całym masywie, który obie te góry tworzą. Wejście z Grzęd czy z okolic Boguszowa-Gorc kończy się tam, gdzie kiedyś kończyła się też cierpliwość — na czubku, z którego nie było widać nic. Teraz jest odwrotnie: im wyżej, tym więcej.

Wieża Widokowa na Dzikowcu Wielkim

Co zobaczysz na miejscu

Konstrukcja ma 38,5 metra wysokości, a taras, na który się wchodzi, leży na poziomie 32,5 metra. Różnica jest istotna, bo ostatnie kilka metrów to już sama sylwetka wieży strzelająca w górę ponad korony świerków. Zwężający się ku dołowi stożek robi coś, czego nie da się przewidzieć z dołu — cała bryła pracuje na wietrze i przy każdym kroku odpowiada delikatnym ruchem. Jedni uznają to za atrakcję samą w sobie, inni wolą przejść na drugą stronę platformy szybciej niż planowali.

Na górę prowadzi spiralna drewniana pochylnia bez ani jednego stopnia — idzie się długo, ale równo, w rytmie zataczanych kręgów, z widokiem zmieniającym się co ćwierć obrotu. Sama platforma też jest drewniana, lita, bez ażurowej kratki pod stopami, co dla osób z lękiem wysokości bywa różnicą między wejściem a rezygnacją na trzecim piętrze. Panorama otwiera się dookoła, we wszystkie strony, choć ile z niej rzeczywiście dostaniesz, zależy wyłącznie od przejrzystości powietrza — bywa, że w słoneczny dzień dalsze grzbiety rozpływają się w oparach.

Otoczenie wieży jest jeszcze surowe, bez ławek i zagospodarowania. Odpoczynek lepiej zaplanować kilkaset metrów dalej, przy starszej, drewnianej wieży obok górnej stacji wyciągu, gdzie stoją ławeczki z widokiem i wyznaczono miejsce na ognisko. Ma ona równe 20 metrów i przez lata to na niej kończyła się większość wycieczek w tę stronę. W pobliżu warto też zboczyć na dwa ciche punkty widokowe: Łyse Drzewo jakieś 600 metrów od wieży i Sokółkę — szczyt o wysokości 800 m n.p.m., oddalony o około 700 metrów, leżący na niebieskim szlaku ku Lesistej Wielkiej.

Skąd się to wzięło

Stroma, wyraźnie zarysowana kopuła Dzikowca Wielkiego nie jest przypadkiem — to góra powulkaniczna, a jej kształt zdradza pochodzenie równie czytelnie jak sąsiednie wzniesienia Gór Suchych. Przez długi czas ta forma nie dawała jednak nic poza wysiłkiem: szczyt porastał las, panoram brakowało, a chętni na widoki zatrzymywali się niżej, przy drewnianej dwudziestce.

Nowa wieża nie powstała wyłącznie z myślą o turystach. Pełni funkcję obserwacyjną — służy wypatrywaniu pożarów w sudeckich lasach — a przy okazji nosi na sobie infrastrukturę telekomunikacyjną. Stąd tak nietypowa forma i taka wysokość: konstrukcja musiała wyjść ponad drzewostan, a wejście dla zwiedzających jest niejako przy okazji. Wstęp jest bezpłatny, o czym informuje regulamin przy podeście u podnóża.

Ile trwa i czy trudne

Najkrótsze podejście — leśną drogą spod ośrodka w Boguszowie-Gorcach — to około dwóch kilometrów, więc dystans nie robi wrażenia, dopóki nie doda się do niego 250 metrów przewyższenia. Rozkłada się ono nierówno: kilka fragmentów idzie się niemal jak po parkowej alejce, a potem trafia się na odcinek, który wyciska oddech. Nawierzchnia jest naturalna, w większości utwardzona kołami leśnych maszyn, po deszczu miejscami rozjeżdżona.

Kto chce sobie sprawę utrudnić, może iść stokiem wzdłuż wyciągu. Wariant kuszący, bo panorama towarzyszy plecom przez cały czas, ale nachylenie jest bezlitosne, a wczesną wiosną na trawie potrafi leżeć twardy, resztkowy śnieg. Ten sam widok czeka na platformie, więc nie ma o co walczyć.

Dłuższe dojścia trzeba wliczyć w plan dnia inaczej: z Grzęd żółtym szlakiem to blisko siedem kilometrów i około 400 metrów przewyższenia, a wariant liczony na niecałe 82 minuty marszu obejmuje ponad sześć kilometrów drogi. Same wieże — nową i drewnianą — dzieli pół kilometra prawie płaskiego terenu, więc obejście obu to kwestia kilkunastu minut plus tyle, ile zajmie patrzenie.

Czy dzieci dadzą radę

Spiralna pochylnia zamiast schodów zmienia wszystko: na samej wieży nie ma ani jednego stopnia, więc młodsze dzieci wchodzą własnymi nogami, bez podnoszenia i bez awantury w połowie drogi. Zdradliwe jest podejście, nie konstrukcja. Dwa kilometry z takim przewyższeniem po leśnej drodze to dla przedszkolaka wyprawa na dobre półtorej godziny z przerwami, a z wózkiem spacerowym ta trasa jest po prostu nierealna. Nosidło sprawdzi się bez zastrzeżeń.

Rozwiązaniem, po które sięga większość rodzin, jest wyciąg krzesełkowy — z górnej stacji zostaje krótki, równy spacer, który pokonuje i wózek, i zmęczone nogi. Warto też wiedzieć, że na szczyt prowadzi bezpłatna gra terenowa z rymowanymi wskazówkami i finałowym skarbem, dostępna z aplikacją albo z kartą do wydruku; dla siedmiolatka bywa różnicą między marudzeniem a bieganiem przodem.

Wieża Widokowa na Dzikowcu Wielkim

Kiedy najlepiej przyjechać

Zimą u podnóża robi się gęsto od ludzi, bo działa stok narciarski i cały ruch koncentruje się przy dolnej stacji. Szlak wyżej pozostaje wtedy zaskakująco spokojny, ale trzeba liczyć się z oblodzonymi stromiznami i przydają się raczki. Latem ośrodek żyje inaczej: plac zabaw, wiata piknikowa, tablice edukacyjne, bufet i trasy downhillowe ściągają rowerzystów, więc na wspólnych fragmentach lepiej mieć oczy dookoła głowy.

Sama wieża jest dostępna przez cały rok i o każdej porze. Kluczowa nie jest jednak pora dnia, tylko przejrzystość powietrza — po przejściu frontu albo w mroźny, wyzerowany dzień widać najdalej, natomiast w letnie upały dalsze grzbiety potrafią zniknąć w mlecznym oparze. Jeśli szukasz pustki, wybierz środek tygodnia albo późne popołudnie, gdy narciarze i rowerzyści już schodzą.

Wieża Widokowa na Dzikowcu Wielkim

Dojazd i parking

Punktem startowym jest Ośrodek Sportowo-Rekreacyjny „Dzikowiec" w Boguszowie-Gorcach, gdzie czeka kilka bezpłatnych parkingów. To najprostszy i najczęściej wybierany wariant — stąd czerwony szlak prowadzi prosto pod wieżę.

Bez samochodu też się da. Stacja kolejowa w Boguszowie-Gorcach leży zaledwie pół kilometra od ośrodka, więc dojazd pociągiem nie wymaga żadnej gimnastyki. Kto woli podejść z dalszej strony, ma do wyboru trasę wprost ze stacji, liczącą około pięciu kilometrów i 300 metrów przewyższenia, albo żółty szlak z Grzęd.

Co połączyć z wizytą

Najbliżej jest oczywiście drewniana wieża obok górnej stacji wyciągu — pół kilometra prawie płaskiego terenu i inna perspektywa na te same grzbiety, a do tego ławki i miejsce na ognisko, których na szczycie brakuje. Wielu odwiedzających zalicza obie w ramach jednego spaceru i dopiero potem spiera się, która lepsza.

Jeśli masz ochotę na dłuższy weekend z wieżami w roli głównej, w zasięgu samochodu leży Trójgarb — inny masyw, inne ustawienie panoramy, podobnie krótkie, ale zdecydowanie strome podejście. Dalej na południe czeka wieża na Borowej, dobra propozycja, gdy chcesz porównać widok z Gór Suchych z tym, co widać z Gór Sowich.

Pytania i odpowiedzi

Czy na wieżę na Dzikowcu Wielkim wejdzie się z wózkiem?

Na samą konstrukcję tak — prowadzi na nią spiralna drewniana pochylnia, bez ani jednego stopnia. Trudność leży w dojściu do podnóża: leśna droga z podejściem na 250 metrów w górę wózka spacerowego nie znosi. Praktyczny wariant to wyciąg krzesełkowy i krótki, płaski odcinek z górnej stacji.

Ile trwa spokojne wejście na szczyt?

Licząc od parkingów przy ośrodku w Boguszowie-Gorcach, dwa kilometry z takim przewyższeniem to zwykle około godziny normalnym tempem, a z dziećmi i przystankami spokojnie półtorej godziny. Do tego trzeba dodać czas na obie wieże i na samo patrzenie z platformy.

Czy trzeba płacić za wstęp na wieżę?

Nie. Wstęp jest bezpłatny, a konstrukcja dostępna cały rok i o każdej porze doby. Regulamin wisi przy wejściu na dole i warto rzucić na niego okiem, zanim ruszysz w górę.

Czy można przyjść z psem?

Tak, pies jest tutaj mile widziany — cała atrakcja znajduje się na wolnym powietrzu, a wejście po pochylni jest dla czworonoga wygodniejsze niż jakiekolwiek schody. Latem pamiętaj o wodzie, bo na szczycie nie ma gdzie jej uzupełnić.

Czy wieża się kołysze i czy da się na nią wejść z lękiem wysokości?

Kołysze się i nie ma sensu tego ukrywać — odwrócony stożek reaguje na wiatr i na ruch ludzi. Z drugiej strony platforma jest z litego drewna, bez ażurowej kratki pod stopami, co bardzo wielu osobom pozwala jednak dojść do końca.

Czy da się dojechać komunikacją, bez samochodu?

Da się. Stacja kolejowa w Boguszowie-Gorcach znajduje się pół kilometra od ośrodka, skąd startuje najpopularniejsze podejście czerwonym szlakiem. Można też pójść dalszym wariantem wprost ze stacji — około pięciu kilometrów i 300 metrów w górę.

Dojazd, parking i dojście

Parking zalecany bezpłatny · 950 m od atrakcji
Nawiguj

Od parkingu do atrakcji: 82 min (6138 m).