Wieża widokowa na Šibeníku stoi na szczycie w Górach Orlickich, przy czeskiej granicy, i powstała na maszcie po nieudanej elektrowni wiatrowej. Ma 47 metrów wysokości, a na taras prowadzi 183 metalowe stopnie ułożone spiralnie wokół starego trzonu – warto to rozważyć, jeśli nie przeszkadza wam wysokość, bo wieża lekko kołysze się na wietrze. Z tarasu na 32 metrze widać Karkonosze ze Śnieżką, Góry Stołowe z Adrszpasko-Teplickimi Skałami, Góry Kamienne i Żelazne oraz czeskie Hradec Králové.
Szczyt Šibeník wznosi się na 655 m n.p.m., około kilometra za ostatnimi domami czeskiego miasteczka Nový Hrádek. To już druga strona granicy, ale z Lewina Kłodzkiego albo z Kudowy-Zdroju jedzie się tu około 20 minut — bliżej niż w niejedno miejsce po polskiej stronie Ziemi Kłodzkiej. Konstrukcja rzuca się w oczy z daleka, bo nie przypomina ani drewnianej ambony, ani ceglanej baszty.
Co zobaczysz na miejscu
Panorama z tarasu jest naprawdę okrężna i zaskakuje zasięgiem. Na północy ciągną się Karkonosze ze Śnieżką, bliżej Góry Kamienne, na zachodzie Góry Stołowe z Ostašem i skalnymi miastami Adršpachu. Grzbiet Gór Orlickich pokazuje swoje najwyższe punkty — Orlicę i Wielką Deštną — a w głąb Czech wzrok sięga po Górę Kuněticką pod Pardubicami, Góry Żelazne i Masyw Czesko-Morawski. Rozpoznawanie tego wszystkiego ułatwiają tablice z opisem panoramy rozmieszczone na tarasie.
Sama wieża to nie wszystko. Tuż obok, w budynku dawnej stacji transformatorowej połączonym z konstrukcją kładką, działa centrum informacji turystycznej ze sklepikiem z pamiątkami i kawą; na jego dachu urządzono drugi, niższy taras. W środku wiszą konkurencyjne projekty wieży, których nie zrealizowano — kilka z nich wygląda zaskakująco futurystycznie. Wokół rozstawiono sporo ławek ze stołami.
Skąd się to wzięło
Historia zaczyna się w 1991 roku, gdy prywatny inwestor postawił na wzgórzu 4 turbiny wiatrowe. Elektrownia nigdy nie ruszyła — przeszkodziły awarie i hałas. Wiatraki trafiły w ręce państwowej spółki energetycznej, która też ich nie uruchomiła, więc zapadła decyzja o rozbiórce. Wtedy do gry wszedł burmistrz Nowego Hradku: odkupił jeden maszt razem ze stacją transformatorową i 3,5 hektara okolicznej ziemi. Ogłoszono konkurs, a stalowy trzon zamiast pójść na złom, dostał drugie życie jako wieża widokowa — udostępniono ją pod koniec 2020 roku.
Ile trwa i czy trudne
Od parkingu do wieży jest około 300 metrów szeroką szutrową drogą, więc podejście to raczej spacer niż wycieczka. Kto woli ruszyć z rynku w Nowym Hradku, dojdzie w kwadrans z niewielkim okładem. Na cały pobyt — z wejściem, oglądaniem panoramy i przystankiem przy informacji — wystarczy zwykle godzina.
Trudność zaczyna się dopiero przy schodach: 183 metalowe stopnie wiją się po zewnętrznej stronie masztu, bez zamkniętego szybu. Osoby z lękiem wysokości mogą tego nie polubić.
Czy dzieci dadzą radę
Sam dojazd i teren wokół wieży są dla najmłodszych bezproblemowe: szutrowa droga jest równa i szeroka, więc wózek dojedzie pod samą wieżę, a przy stołach i ławkach da się spokojnie zjeść drugie śniadanie. Schody to inna historia — ażurowe stopnie owinięte wokół masztu wymagają pewnej nogi i braku strachu przed patrzeniem w dół, więc młodsze dzieci lepiej prowadzić za rękę, a maluchy wnieść w nosidle. Starszakom, które lubią wysokość, wejście sprawi frajdę, bo panorama zmienia się z każdym okrążeniem trzonu.
Kiedy najlepiej przyjechać
Wieża stoi otwarta przez cały rok, a że nie ma nad tarasem dachu, o wrażeniach decyduje przede wszystkim pogoda. Najwięcej widać po przejściu frontu, gdy powietrze jest przejrzyste — wtedy zasięg wzroku sięga naprawdę daleko w głąb Czech. Zimą grzbiet bywa oblodzony i wietrzny, latem najprzyjemniej wchodzi się rano albo pod wieczór, kiedy słońce nie świeci prosto w oczy od strony Karkonoszy.
Dojazd i parking
Podjeżdża się niemal pod szczyt: Parking przy Wieży Šibeník leży kilkaset metrów od konstrukcji i jest bezpłatny — to najrozsądniejsze miejsce na zostawienie auta. Stoi przy nim zadaszona wiata, wygodna, gdy złapie deszcz. Granicę przekracza się w Kudowie-Zdroju albo w Lewinie Kłodzkim, dalej prowadzi droga przez Nový Hrádek.
Co połączyć z wizytą
Po czeskiej stronie grzbietu warto tego samego dnia zajrzeć na Wieżę Widokową na Orlicy albo na Wieżę Widokową Feistův kopec. Wracając do Polski, po drodze leży Kaplica Czaszek w Kudowie-Zdroju.
Pytania i odpowiedzi
Czy na wieżę na Šibeníku wejdzie się z wózkiem?
Do podnóża wieży i pod centrum informacji tak — droga od parkingu jest utwardzona i płaska. Na taras widokowy z wózkiem nie ma szans, bo prowadzą tam wyłącznie schody wokół masztu.
Czy można przyjść z psem?
Pies jest mile widziany na terenie wokół wieży. Wejście po ażurowych, metalowych stopniach to jednak wyzwanie dla większości czworonogów, więc małego psa łatwiej wnieść, a większego zostawić pod opieką kogoś na dole.
Ile czasu zajmie dojście z Nowego Hradku pieszo?
Z rynku miasteczka to spacer na około 20 minut, w większości pod górę. Wariant pieszy ma sens, jeśli nocujesz w okolicy i nie chcesz przestawiać auta.
Czy to dobra atrakcja na deszczowy dzień?
Raczej nie. Taras jest odkryty, a przy niskiej chmurze cała panorama znika. Pod dachem schronisz się jedynie w centrum informacji turystycznej obok.
Czy trzeba mieć dokumenty przy przekraczaniu granicy?
Wieża stoi po czeskiej stronie, więc dowód osobisty warto mieć przy sobie, choć przejście w Kudowie-Zdroju czy Lewinie Kłodzkim mija się bez zatrzymywania.