Karłów jest bramą do Gór Stołowych i większość ludzi, którzy tu docierają, przyjeżdża po jedno: Szczeliniec Wielki. Płaskowyż na wysokości dziewięciuset dwudziestu metrów, z dołu wyglądający jak odwrócona łódź — stąd zresztą nazwa całego pasma. Trapezową sylwetkę widać z okolic Kłodzka, Radkowa i Nowej Rudy, więc większość ludzi ogląda go najpierw przez szybę samochodu, na długo przed tym, jak stanie u podnóża schodów. Na samą górę trzeba liczyć dwie i pół godziny.
Kilkaset metrów od Lisiej Przełęczy stoi Fort Karola — kamienna strażnica z końca XVIII wieku, którą łatwo dołożyć do krótszej trasy po tej części Gór Stołowych.
Skalna Czaszka to z kolei piaskowcowa forma z oczodołami i zarysem nosa, na tyle wyraźna, że zdjęcie robi się odruchowo. Leży poza głównym ciągiem prowadzącym na Szczeliniec, więc pokazuje trochę inną stronę tej samej okolicy.
Do tego Narożnik, na który nie prowadzi żadna kolejka ani serpentyna — zdobywa się go nogami, z lasu. I Radkowskie Skalne Bastiony: mur skalny z basztami i filarami, którego ściany dochodzą do stu metrów. Najbardziej pionowa rzecz, jaką te góry mają do zaoferowania.
Karłów warto traktować przede wszystkim jako punkt wyjścia w Góry Stołowe, a nie miejsce do „zaliczenia” samo w sobie. Jeśli Szczeliniec jest głównym celem dnia, resztę okolicy lepiej dobierać pod czas i siły niż próbować upchnąć wszystko naraz.
Posortowane od najbliższych centrum miejscowości.